Poprzez specjalne rytuały wspomagały władze w trudnych sytuacjach i chwilach politycznej niepewności, jak bunty w prowincjach, czy klęski żywiołowe.
Obie te główne sekty zaczęły tracić znaczenie w połowie X wieku. Pojawiła się tendencja do upraszczania buddyzmu i przybliżania go masom społecznym. Zwalniała ona ludzi ze zgłębiania tajników wiedzy ezoterycznej, umartwiania i obrzędów, wprowadzając wiarę w niezgłębione miłosierdzie Buddy Amidy. Ideę tę głosił m.in. mnich Hōnen, który w 1175 roku założył Jōdo-shū (Szkoła Czystej Krainy). Wystarczy jedynie wzywać imię Amidy, aby odrodzić się w raju, czyli w Czystej Ziemi. Zgodnie z tą ideą postępował mnich Kūya (903–972), który nauczał, wędrując po całym kraju.
Stopniowo wzrastał w siłę ruch ascetyczno-magiczny zwany shugendō („droga ascezy”), łączący elementy ezoterycznego buddyzmu, taoizmu i shintō, a także kult gór. Tendencje synkretyczne stały się widoczne poprzez zespalanie buddyzmu z shintō. W okresie Heian duchowieństwo buddyjskie przejęło opiekę nad znaczną liczbą lokalnych chramów shintō. Twierdzenie, że japońskie kami były w istocie postaciami bóstw buddyjskich, np. Amaterasu Ōmikami (świecąca na niebie, bogini słońca) to Dainichi Nyorai (Wielkie Słońce), co jest innym imieniem Rushany, Buddy Uniwersalnego, uzasadniało połączenie tych dwóch religii.