Sam przebrał się w międzyczasie za profesora Craya (prawdziwy profesor spóźnił się na zajęcia, gdyż Pfeiffer przestawił jego zegarki w domu).
Tego samego dnia gimnazjum odwiedza radca szkolny, aby sprawdzić kwalifikacje profesora Creya do prowadzenia jego własnej szkoły. Kiedy kolegium nauczycielskie orientuje się, że Pfeiffer, przebrany za Creya, prowadzi za niego zajęcia, dyrektor błaga go, aby ten kontynuował i dalej odgrywał swoją rolę, zapewniając, że go za to nie ukarze. W momencie, w którym radca, wysoce zadowolony ze sposobu prowadzenia lekcji, chce odjeżdżać, wbiega prawdziwy profesor Crey i staje naprzeciwko Pfeiffera. Radca radzi obu panom, aby się porozumieli co do tego, kto jest prawdziwym profesorem Creyem i opuszcza szkołę. Pfeiffer kończy swoją maskaradę i oczekuje, że zostanie wyrzucony ze szkoły za swoje występki, jednak dyrektor waha się, gdyż dał mu słowo, że pozostanie bezkarny. Wyraźnie skonsternowany Pfeiffer postanawia prosić o rękę Ewę, córkę dyrektora, i ujawnia kolegium nauczycielskiemu swoją prawdziwą tożsamość. Ci są zmieszani i obawiają się, że Pfeiffer, będąc pisarzem, napisze o nich książkę.