Dla zarobku, z udziałem lalek z tego filmu, nakręcił krótkie bajki według La Fontaina „Lew i mucha” i „Lew starzeje się” oraz całą serię filmów z malutkim pieskiem Fetichem – maskotką, wierząc ciągle w zmianę losu. Wreszcie po siedmiu latach nieustannych zabiegów gotowy obraz wykupiła niemiecka wytwórnia filmowa „UFA” i udźwiękowiła go. 28 kwietnia 1937 odbyła się w Berlinie uroczysta premiera z udziałem Starewicza.
Zmierzch kariery Walka o realizację wymarzonych filmów nie ustawała. Starewicz eksperymentował, próbował nowych wynalazków. Lansował filmy i obrazki stereoskopowe. Doskonalił ciągle swoją technikę filmową. Pracował nad nowoczesną konstrukcją lalki. Już w szkicach projektu przewidywał mimikę i ruch swoich bohaterów, rzeźbiąc setki mini główek lub używał plastycznych masek. Dla lalki grającej pierwszoplanową rolę, potrzeba ich było aż 1500. Lalki, które wykonywała i ubierała córka Irena, używając takich materiałów jak drut, ołów, drewno, korek, ircha, gaza, jedwab, skóra, masa plastyczna, stawały się doskonałością w swoim rodzaju.