W ostatnim z tych miast odczytano mu wyrok, wydany przez Specjalny Sąd Wojenny NKGB – pięć lat poprawczego obozu pracy (gułagu). Procesy wytaczane przez tę instytucję nie opierały się na analizie materiału dowodowego, oskarżony nie miał również możliwości apelacji. Zesłany na Kołymę, doświadczał boleśnie łagrowej rzeczywistości – katorżniczej pracy, przesłuchań, pobić, fałszywych oskarżeń i nadużyć sowieckiej władzy. Podejmował regularne próby ucieczki z obozów, symulował choroby psychiczne, przeciwstawiał się sowieckim funkcjonariuszom. Znalazł własny sposób na przeżycie piekła gułagu. Jerzy Pomianowski stwierdził, że Jochimek wykorzystując swoją wiedzę o literaturze i sztuce, opowiadał często radzieckim oficerom treść książek, których czytanie w ZSRR było zakazaneTygodnik Społeczno Oświatowy Głos Nauczycielski – aktualności, wydawnictwa, wywiady, oświata, nauczyciele, felietony, głos, tygodniki, reportaże, wydawnictwa, nauczyciele, gło.... Uciekał z kolejnych obozów, za co otrzymywał kolejne, coraz wyższe wyroki. Pomogło mu doświadczenie alpinistyczne i tężyzna fizyczna. Jak wylicza, w sumie jego wyrok wynosił 45 lat. Był wcielony do batalionu karnego, jednak z powodu ran, które odniósł, odstawiono go z powrotem do łagru. Zbiegł natychmiast po odzyskaniu zdrowia.