Rankiem 17 czerwca grupa białych (jej liczebność po lądowaniu wzrosła do około 60) podeszła pod obozowisko Maorysów. Byli uzbrojeni w tasaki, bagnety, pistolety i karabiny. Te Rauparaha miał do dyspozycji około 90 wojowników; obecne były też liczne kobiety i dzieci. Wódz zezwolił Thompsonowi i pięciu innym białym zbliżyć się do siebie, reszcie Brytyjczyków kazał zostać po drugiej stronie strumienia.
Thompson z miejsca przyjął agresywną postawę. Odmówił Te Rauparaha'i podania ręki i oświadczył, że przybył by go aresztować, nie w sprawie dysputy o ziemię, ale za spalenie „domów”. Te Rauparaha odparował, że szałasy zostały wzniesione z drzew i krzewów rosnących na jego terytorium, z czego wynika, że spalił swoją własność.
Mimo to Thompson, nadal zachowując się agresywnie, przystąpił do czynności (aresztowania Te Rauparaha'i), w którym to celu wyciągnął kajdany, co nie na żarty rozgniewało wodza. Thompson zawołał do ludzi stojących po drugiej stronie strumienia, by osadzili bagnety na karabinach i wkroczyli do akcji. W chwili gdy zaczęli forsować strumień padł z ich strony pojedynczy strzał, od którego zginęła żona Te Rangihaeta'i, Rongo. Rozpoczęła się strzelanina z obu stron, co kosztowało życie kilku osób z obu stron.