Z Nelson pożeglował, wraz ze swymi urzędnikami, do Waikanae (Wellington) na Wyspie Północnej, gdzie przeprowadził własne śledztwo w sprawie incydentu na Równinie Wairau. Otworzył następnie proces mówiąc do ponad 500 zgromadzonych w sądzie Māori: „Gdy po raz pierwszy usłyszałem o masakrze w Wairau, byłem bardzo zły... Moją pierwszą myślą było dokonanie odwetu za śmierć moich przyjaciół i innych pakeha (obcych), którzy zginęli wraz z nimi. Nosiłem się z zamiarem sprowadzenia wielu okrętów z wieloma żołnierzami... Gdybym to uczynił, wy i wasze pa uległyby zagładzie. Ale po rozpatrzeniu całej sprawy doszedłem do wniosku, że przede wszystkim winić muszę pakeha”.

Te Rauparaha, Rangihaeatea i pozostali obecni Māori zostali poproszeni o przedstawienie swojej wersji wydarzeń, w czasie których Fitzroy robił notatki i zadawał dodatkowe pytania. Zakończył spotkanie zapowiadając następne, podczas którego miał ogłosić swoją ostateczną decyzję: „Po pierwsze winni byli biali ludzie. Nie mieli prawa do dokonywania pomiarów... nie mieli prawa budować domów na tym terenie. W związku z tym, że zachowali się źle, nie będę domagał się zemsty za ich śmierć”.