Wśród osadników w Nelson panowała nerwowa atmosfera, a jedna z grup wysłała deputację do władz z oznajmieniem, że ci, którzy zginęli „wykonywali swe obowiązki jako poddani Korony... a osoby, przez które zostali zabici, to na zdrowy rozum i w świetle widzenia prawa są mordercami”.
Pod koniec stycznia lub na początku lutego 1844 roku – w miesiąc po objęciu urzędu – nowy gubernator kolonii Robert Fitzroy odwiedził Wellington i Nelson z zamiarem uspokojenia sytuacji na linii Māori – Europejczycy, przede wszystkim w świetle incydentu z Wairau. Tak wiele przeciwstawnych oświadczeń zostało w tej kwestii wydanych, że nie był w stanie stwierdzić z całą pewnością, kto zawinił. Jednakże natychmiast skarcił przedstawicieli New Zealand Company i wydawców The New Zealand Gazette, za ich agresywny język wobec Māori, ostrzegając, że „nawet jeden akr, nawet jeden cal ziemi należącej do krajowców nie może być tknięty bez ich zgody”. Zażądał również, by osoby, które wydały nakazy aresztowania wodzów maoryskich, zrzekły się swych mandatów.