Z pomocą wielorybnika i kupca Dicky’ego Barretta, który miał dobre stosunki z Māori i znał parę słów w ich języku, William Wakefield zaczął negocjować kupno ziem Māori wokół Petone w dzisiejszym Wellington, gdy tylko wylądował w Nowej Zelandii; do końca roku zawarł kilka kontraktów, które niemal natychmiast okazały się problematyczne.

Miejsce osiedlenia okazało się zupełnie inne niż to, które przedstawiano emigrantom w Londynie: Wellington opisano jako lekko sfałdowany teren znakomicie nadający się pod uprawę winorośli, oliwek i zbóż Plany sporządzone w Anglii ukazywały system równoległy i prostopadłych ulic, które nijak nie przystawały do rzeczywistego ukształtowania terenu. Ulice i skrzyżowania, parki i cmentarze wyznaczono tam, gdzie z rzeczywistości znajdowała się błotnista delta rzeki lub strome wzgórza i głębokie rozpadliny.