New Zealand Company – firma zarejestrowana w Wielkiej Brytanii, powstała w roku 1839 w Londynie z zamiarem promowania „systematycznej” kolonizacji Nowej Zelandii. Kompania miała zamiar postępować zgodnie z zasadami nakreślonymi przez Edwarda G. Wakefielda, który pragnął stworzenia nowoczesnego angielskiego społeczeństwa na półkuli południowej. System emigracyjny Wakefielda głosił dążenie do wyższych, szlachetniejszych celów niż zwykłe osiąganie zysków finansowych.

Kompania założyła osady Wellington, Nelson, Wanganui i Dunedin, brała również udział w zasiedlaniu New Plymouth i Christchurch. Szczyt swych możliwości osiągnęła w roku 1841, po czym – od roku 1843 – zaczęła popadać w kłopoty finansowe, z których nie zdołała się już wydostać i przestała funkcjonować w roku 1858.

Kompania stała się znana za przyczyną swych starannie opracowanych i pretensjonalnych ogłoszeń reklamowych, a także z powodu gwałtownych ataków na tych, których uważała za swych przeciwników – brytyjski Urząd ds. Kolonii i kolejnych gubernatorów Nowej Zelandii. Ostro przeciwstawiała się traktatowi Waitangi, a z drugiej strony była krytykowana za „podstępy” i kłamstwa.

Kompania uważała się za przyszły pseudo-rząd Nowej Zelandii, proponując w latach 1845-1846 podzielenie kolonii na dwie części, wzdłuż linii od Mokau na zachodzie po Cape Kidnappers na wschodzie – północna część miała być zarezerwowana dla Maorysów i misji chrześcijańskich, podczas gdy południe miało stać się prowincją o nazwie „New Victoria”, zarządzaną przez kompanię. Komisarz ds. Kolonii odrzucił tę propozycję.

Pierwsze próby kolonizacji Najwcześniejsze zorganizowane próby skolonizowania Nowej Zelandii podjęto w roku 1825, kiedy to w Londynie powstała pierwsza „The New Zealand Company”, na czele której stał członek Parlamentu John George Lambton. Kompania bezskutecznie występowała do rządu brytyjskiego o skierowanie na wyspy wojska, jak również o 31-letni okres wyłączności w handlu, spodziewając się znacznych dochodów z eksploatacji lnu nowozelandzkiego, drewna kauri, wielorybnictwa i polowań na foki. W następnym roku wysłała dwa statki pod dowództwem kapitana Jamesa Herda, w celu zbadania możliwości handlu i terenów nadających się do osadnictwa w Nowej Zelandii.

We wrześniu lub październiku 1826 roku statki Lambton i Isabella (lub Rosanna), zawinęły do Te Whanganui-a-Tara (dzisiaj Port morski Wellington), którą Herd nazwał Zatoką Lambtona. Herd zbadał teren i uznał, że południowo-zachodnie brzegi zatoki najlepiej nadają się na założenie europejskiej osady. Statki pożeglowały następnie na północ, by rozeznać możliwości prowadzenia handlu i zakupu ziem (4000 km²) od miejscowych Maorysów w rejonach Hokianga, Manukau i Paeroa. Po wydatkowaniu 20 000 ₤ kompania porzuciła dalsze próby handlu i osadnictwa, a następnie przestała funkcjonować.

thumb|Edward Gibbon Wakefield

Edward Gibbon Wakefield Edward Gibbon Wakefield powrócił do planów osadnictwa w Nowej Zelandii w latach trzydziestych XIX wieku. W roku 1829, gdy odsiadywał w więzieniu karę za uprowadzenie 15-letniej krewnej, opublikował broszurę i serię artykułów w gazetach – później wydanych razem w formie książkowej – promując kolonizację Australazji. Plan Wakefielda wymagał od kompanii kupowania ziemi od autochtonów bardzo tanio, by następnie sprzedać ją pośrednikom i „osadnikom-dżentelmenom” po znacznie wyższych cenach. Emigranci, pragnący otrzymać działki ziemi od dżentelmenów, musieli na tychże działkach pracować i zaopatrywać swoich pracodawców we wszystko co do życia niezbędne. Mogli ewentualnie wykupić działkę na własność, ale wysokie ceny ziemi i niskie płace miały dać pewność, że nim będą mogli tego dokonać, przepracują wiele lat.

Ludzie związani w roku 1825 z New Zealand Company przejęli teraz idee Wakefielda i starali się je wykorzystać w roku 1834, jako podstawę do kolonizacji Australii Południowej, gdzie zamierzali stworzyć „modelową społeczność angielską”, jednak Wakefield uznał ten eksperyment za nieudany i w 1836 roku zainteresował się Nową Zelandią, gdzie jego teoria o „systematycznej” kolonizacji mogła przerodzić się w czyn. W rok później przewodniczył pierwszemu posiedzeniu New Zealand Association. W jej skład weszli członkowie Parlamentu William Hutt i sir William Molesworth, Robert Stephen Rintoul, założyciel i wydawca Spectatora oraz londyński bankier John Wright. Wakefield przygotował projekt ustawy, która miała przynieść stowarzyszeniu owoce.

Projekt napotkał zdecydowany sprzeciw, zarówno ze strony Urzędu ds. Kolonii, jak i Stowarzyszenia Misjonarzy, które uznały, że autorzy projektu dążą do „podboju i eksterminacji obecnych mieszkańców”. Misjonarze, tak anglikanie, jak i metodyści, byli poruszeni treścią broszur opublikowanych przez Wakefielda, w których twierdził, że jednym z zadań kolonizatorów jest „cywilizowanie barbarzyńców” którzy „ledwie potrafią uprawiać ziemię”. Maorysi, jak pisał, „łakną” kolonizacji i oczekują Anglików „jako istot oczywiście wyższych od nich do tego stopnia, że myśl o niepodległości i zrównaniu w prawach nigdy nie zagości w ich umysłach”. Wakefield sugerował, by w chwili, gdy maoryjscy wodzowie oddadzą za bezcen swą ziemię osadnikom, zostali „adoptowani” przez angielskie rodziny, które miałyby ich uczyć i korygować.

New Zealand Land Company Z końcem roku 1837 stowarzyszenie zaczęło zdobywać niejakie poparcie w kręgach rządowych, a w grudniu przedstawiony został projekt królewskiego dekretu, na mocy którego miało ono przejąć odpowiedzialność za administrację, a także za prawodawstwo, sądownictwo, wojskowość i finanse kolonii Nowa Zelandia pod ścisłą kontrolą brytyjskiego rządu. By jednak dekret mógł wejść w życie, stowarzyszenie – zgodnie ze słowami sekretarza ds. kolonii Lorda Glenelg – winno przeistoczyć się w spółkę akcyjną; warunki te stowarzyszenie od razu odrzuciło. W sierpniu 1838 roku stowarzyszenie przekształciło się w dwie organizacje, New Zealand Colonisation Company i New Zealand Land Company. W maju 1839 roku obie zjednoczyły się z 1825 New Zealand Company tworząc New Zealand Land Company, zaś w grudniu wybrano nazwę „New Zealand Company” jako jedyną organizację uprawnioną do wysyłania emigrantów do Nowej Zelandii. Raz jeszcze Edward Gibbon Wakefield pokazał niezmożoną energię, aczkolwiek w tym samym czasie dekret królewski został wycofany.

Tymczasem rząd brytyjski zaczął zwracać baczniejszą uwagę na sprawę Maorysów i brak regulacji prawnych 2000 obywateli brytyjskich zamieszkujących głównie w okolicach Bay of Islands. Ze względu na ich liczebność władze uznały, że kolonizacja w chwili obecnej jest nieunikniona i pod koniec 1838 roku podjęły decyzję o mianowaniu konsula jako krok przedwstępny przed ogłoszeniem włączenia Nowej Zelandii do Korony. Urzędnicy New Zealand Company zdawali sobie sprawę, że taka deklaracja zamrozi sprzedaż gruntów, która teraz zostanie objęta ścisłą kontrolą rządową. Mieli inne plany, według których Nowa Zelandia miała być traktowana jako obcy kraj, gdzie mogliby kupować ziemię bezpośrednio od Māori, co zapewniałoby im większe zyski.

Wyprawa z roku 1839 New Zealand Company w związku z tym pospiesznie zorganizowała ekspedycję z zamiarem masowego wykupu ziem. W maju 1839 roku wyruszyła ona do Nowej Zelandii na pokładzie statku Tory, pod przewodnictwem młodszego brata szefa kompanii, pułkownika Williama Wakefielda„SHIPS, FAMOUS”, from An Encyclopaedia of New Zealand, edited by A. H. McLintock, originally published in 1966. Te Ara – The Encyclopedia of New Zealand, URL: http://www.TeAra.govt.nz/1966/S/ShipsFamous/en. Drugi statek, Cuba, z zespołem mierniczych z kapitanem Williamem Mein Smithem na czele, wyruszył w drogę w sierpniu, a w miesiąc po nim pierwszy z dziewięciu statków zapełnionych emigrantami, a więc zanim do Londynu dotarły jakiekolwiek wieści o losach statków Tory i Cuba. Flotylla emigrancka otrzymała instrukcję, by kierować się do Port Hardy na wyspie d’Urville’a, gdzie przybysze mieli dostać informacje o ich ostatecznym celu podróży.

Z pomocą wielorybnika i kupca Dicky’ego Barretta, który miał dobre stosunki z Māori i znał parę słów w ich języku, William Wakefield zaczął negocjować kupno ziem Māori wokół Petone w dzisiejszym Wellington, gdy tylko wylądował w Nowej Zelandii; do końca roku zawarł kilka kontraktów, które niemal natychmiast okazały się problematyczne.

Miejsce osiedlenia okazało się zupełnie inne niż to, które przedstawiano emigrantom w Londynie: Wellington opisano jako lekko sfałdowany teren znakomicie nadający się pod uprawę winorośli, oliwek i zbóż Plany sporządzone w Anglii ukazywały system równoległy i prostopadłych ulic, które nijak nie przystawały do rzeczywistego ukształtowania terenu. Ulice i skrzyżowania, parki i cmentarze wyznaczono tam, gdzie z rzeczywistości znajdowała się błotnista delta rzeki lub strome wzgórza i głębokie rozpadliny.

Traktat Waitangi New Zealand Company długo oczekiwała interwencji rządu brytyjskiego w związku z jej poczynaniami na Nowej Zelandii i taka rzeczywiście nastąpiła wraz z podpisaniem „traktatu Waitangi”” w dniu 6 lutego 1840 roku. Traktat dawał Koronie możliwość działania w Nowej Zelandii z ludem Māori jako równoprawnym partnerem, ale, zgodnie z tzw. zasadą pierwokupu, Māori mogli sprzedawać swe grunty wyłącznie rządowi brytyjskiemu za pośrednictwem jego agentów. Wicegubernator William Hobson natychmiast zamroził wszelkie operacje kupna/sprzedaży ziemi i zadeklarował, że wszystkie dokonane operacje będą poddane dochodzeniom. Traktat ten postawił New Zealand Company w bardzo trudnej sytuacji. Kompania nie posiadała wystarczająco dużo ziemi by obdzielić nią napływających osadników i nie mogła legalnie sprzedawać tych działek, które rzekomo posiadała na własność.

Władze brytyjskie zaczęły stopniowo łagodzić restrykcje nałożone na handel ziemią po uzyskaniu pod koniec roku porozumienia pomiędzy Kompanią a sekretarzem ds. kolonii, który wynegocjował znaczną obniżkę cen, jeśli kupującym będzie strona rządowa, a akt kupna/sprzedaży będzie przez nią kontrolowany. Pieniądze w ten sposób zaoszczędzone przez władze miałyby być przeznaczone na pomoc dla przyszłych osadników. Porozumienie zostało przyjęte przez kompanię słowami „wszystko czego pragnęliśmy... nasza kompania jest prawdziwym przedstawicielem rządu w kolonizacji Nowej Zelandii”. Rząd zrzekł się prawa pierwokupu w rejonie Wellington, Wanganui i New Plymouth we wrześniu roku 1841.

Założenie Wellington Opierając się na opinii swego głównego mierniczego, kapitana artylerii Williama M. Smitha, Kompania założyła swą pierwszą osadę o nazwie „Britannia”. W początkach roku 1840 sześć pierwszych emigranckich statków zawinęło do Pito-one (dzisiaj Petone). Nie było żadnych przygotowań na ich przyjęcie. Z pomocą Māori przybysze zbudowali szereg szałasów na wybrzeżu u ujścia rzeki Hutt. Każdy osadnik zakupił około 40 ha ziemi, na której miał siać i sadzić to wszystko, co miało mu zapewnić przeżycie. Jednak dolina Pito-one zarośnięta była gęstym lasem i chaszczami, podatna na podtapianie przez okoliczne bagna i strumienie, z brzegami zatoki tak płytkimi, że statki musiały cumować w odległości 1600 metrów od plaży. W marcu, w osiem tygodni po przybyciu pierwszego statku, osadnicy postanowili przenieść osadę do Thorndon na południowym zachodzie, gdzie brzeg zatoki był zdecydowanie bardziej płaskiEdward Jerningham Wakefield, „Adventure in New Zealand”, Vol. 1, pub. John Murray, 1845.

thumb|left|John Lambton, 1. Baron Durham Tu jednak rychło osadnicy natrafili na problemy; wybrany teren był zamieszkany przez Māori, którzy byli zdziwieni i oszołomieni tym, że Pākehā nagle pojawiają się w ich domostwach, ogrodach i cmentarzach wbijając drewniane kołki w ich ziemię. Zaczęły się niesnaski z gospodarzami, którzy nie zamierzali ustępować, w związku z czym mierniczy zostali wyposażeni w broń.