Wyposażenie muszkieterów w bagnety dawało im dodatkową broń osobistą – przekształcając muszkiet w rodzaj włóczni, użytecznej tak podczas polowania w celu dobicia rannego zwierzęcia, jak w czasie bitwy do walki wręcz.
W późniejszych rozwiązaniach technicznych zmieniono mocowanie bagnetów: bagnet tulejowy nie był już – tak jak szpuntowy – mocowany we wnętrzu otworu lufy, tylko nasadzany na zewnątrz, a ostrze bagnetu było odsunięte poza oś lufy i nie kolidowało z trajektorią pocisku. Dzięki temu możliwe stało się strzelanie także wówczas, kiedy bagnet był już założony na broń. Wobec rezygnacji z kopii i lanc przez większość zachodnich oddziałów kawalerii w XVIII w., najeżone bagnetami (i wciąż prowadzące ogień) były formacją niemal nie do pokonania przez jazdę, o ile utrzymały dyscyplinę. W czasie wojen napoleońskich było tylko kilka przykładów rozbicia uformowanego czworoboku piechoty.
thumb|Brytyjski żołnierz z bagnetem założonym na karabin Lee-Enfield, 1941 r. W połowie XIX wieku popularne stały się długie bagnety, o formie zbliżonej do jataganu, szabli lub pałasza. Bagnetem takim można było walczyć, także jako samodzielną bronią, bez potrzeby mocowania na karabinie.