Nowak i Elżbieta Stobbe otrzymali wyroki w zawieszeniu.
Przygotowywany był również drugi proces członków MRK „S”, w którym było oskarżonych 12 osób. Jedną z przyczyn podziału na dwa procesy była możliwość wykorzystania wyjaśnień oskarżonych w obydwu procesach jako zeznań świadków w drugim procesie. Do drugiego procesu nie doszło z powodu zastosowania w stosunku do oskarżonych amnestii.
MRK „S” po procesach Nienaruszony przetrwał pion prasowy. Na początku 1983 r. udało się pokonać trudności wydawnicze i tygodnik „CDN – Głos Wolnego Robotnika” zaczął ponownie wychodzić w miarę regularnie, choć nie był już drukowany na offsecie i nie w tak dużym jak na początku nakładzie. Systemu piątkowego nie odtworzono, a związki z zakładami, choć nadal szerokie, ograniczyły się przede wszystkim do przekazywania pisma i zwrotnego przekazywania zebranych składek. Tym, co uchroniło MRK „S” przed marginalizacją, było włączenie się pod koniec sierpnia 1982 r. FSO (reprezentowanego przez Jerzego Dynera). Stopniowo udawało się przełamać środowiskowy ostracyzm otaczający MRK „S” w warszawskim podziemiu po sprawie S. Miastowskiego. Nieformalne kierownictwo struktury od lata 1983 r. stanowili E. Mizikowski, J. Dyner, M. Rapacki i J. Bogumił. Dzieje MRK „S” stają się od tej chwili bardziej dziejami tygodnika.