Bruce’a Wayne’a ogarnia uczucie ogromnego żalu - jakby zniszczona została największa nadzieja świata. Pod jego wpływem uwalnia się z objęć Matthew i zabija go. Erdel ginie od własnej kuli, która odbiła się od ciała Zielonego Człowieka.
Wayne ostatecznie dociera do Izby Gwiaździstej, gdzie natyka się na jednego z jej członków. Choć nie ujawnia nazwiska swojego ani swoich rodziców, mężczyzna udziela mu odpowiedzi na pytanie, kto jest odpowiedzialny za śmierć osób, działających przeciwko rządowi:
Każdy... i nikt (...) Kiedy oskarżony zostaje skazany na karę śmierci, dwunastu członków trybunału orzeka o jego winie lub niewinności w tajnym głosowaniu. Nie wiadomo, kto głosował za skazaniem, a kto za uniewinnieniem. Nie zapisuje się też danych dotyczących głosów poszczególnych osób. Twarz sprawiedliwości nie ma rysów jednego człowieka albo grupy osób, ale Izby Gwiaździstej jako całości. Dzięki temu pamiętamy, że żaden z nas, członków, nie ma prawa do decydowania o ludzkich losach... tylko działając wspólnie, mamy to uprawnienie.