organizowano je wówczas w kilkunastu miastach Górnego Śląska, zaś największe spośród nich gromadziły po kilkuset zawodników. Zdarzali się nawet goście z zagranicy. Poza wyjątkową, unikalną atmosferą, uczestników przyciągały także dziesiątki bezcennych, bo niedostępnych w handlu nagród. Walczono m.in. o telewizory, lodówki, zamrażarki, pralki, wirówki, motorowery, meble, a nawet o żywe "wieprzki".

Do najważniejszych ośrodków należały w tym czasie miejscowości: Mikołów (a od 1986 roku Katowice-Piotrowice), Siemianowice Śląskie, Żory oraz Tarnowskie Góry.

Do końca 1985 roku maratony skatowe cieszyły się poparciem Polskiego Związku Skatowego i pierwszego prezesa PZSkat, Jana Jojko. Po jego rezygnacji z tego stanowiska (10 grudnia 1985 roku) nowe władze Związku zaprezentowały odmienny, zdecydowanie krytyczny stosunek do idei maratonów skatowych. Zaowocowało to wydaniem decyzji, w myśl której z dniem 1 września 1986 roku – czyli od początku nowego sezonu skatowego – wprowadzony został bezwzględny zakaz organizowania turniejów wielorundowych przez wszystkie kluby skatowe podlegające strukturom Związku.