Zostali oni zobowiązani do nieudzielania jakichkolwiek informacji na temat jej przebiegu, a w obozach obowiązywał zakaz fotografowania.
Metoda zabijania została opracowana na podstawie wcześniejszych niemieckich doświadczeń „eutanazji” niepełnosprawnych i chorych umysłowo, jako „nieprzydatnych” (akcja T-4). Duża część niemieckiego i austriackiego personelu bezpośrednio dokonującego ludobójstwa uczestniczyła wcześniej w akcji T-4. Żydów zwożono do obozów pociągami (zwykle w nieludzkich warunkach, w zatłoczonych wagonach towarowych). Przybyłym kazano zdeponować kosztowności i rozebrać się, a następnie kierowano ich do komór gazowych (pod pretekstem kąpieli i dezynfekcji przed dalszą podróżą) i zagazowywano w ciągu 10–20 minut gazem spalinowym bądź cyklonem B. Przed zagazowaniem kobietom ścinano włosy, a wszystkim martwym ofiarom po wyciągnięciu z komór wyrywano sztuczne – złote lub srebrne – zęby. Ciała ofiar w pierwszym okresie grzebano, później palono. Popioły zakopywano na terenie obozów.
Na zakończenie akcji, w listopadzie 1943, przeprowadzono akcję Erntefest („Dożynki”).