Nasz missyonarz, ostatni z Europejczyków, nie bez niebezpieczeństwa życia, opuścił Dżulfę, kolonię ormiańską pod Isfahanem, zajętą już przez Afganów, a potem pierwszy z miasta oblężonego, zmuszony najcięższym głodem „aegre sustentatus arcto pane et brevi aqua”, umknął w imię Boże z Isfahanu. Tu także miał sposobność dokładniej zbadać Afganów, widzieć całe wojsko rokoszan... wielokroć bywać w ich obozie i wglądać we wszystko okiem pilnego i dbałego widza, co się odbiło w jego dziełachA. Muchliński, Materyały do dziejów Kościoła polskiego z języków wschodnich, Pamiętnik Religijno-Moralny, t. VIII, seria II, Warszawa 1861, s. 148.

Półroczna gehenna mieszkańców stolicy safawidzkiej Persji, rozpoczęta przegraną bitwą na przedpolach Isfahanu pod Gulnaband, spowodowała w tym mieście dobrobytu traumę nieodnotowaną przez jej mieszkańców od wielu pokoleń. Felix Zieliński, za Tadeuszem Krusińskim, pisał: ...nie dość na tem, że koty i szczury jedzono, nawet ludzkie mięso było w użyciu. Kompania Holenderska sprzedała ogromne swoje zapasy cukru, i ten cukier mięszany z mieloną korą, przez kilka miesięcy żywił oblężonychF. Zieliński, Xiądz Krusiński, Wiadomość historyczna, „Biblioteka Warszawska”, t.