4, 1841.

To wówczas Tadeusz Krusiński samotnie przebywał w podisfahańskiej Dżulfie, gdzie próbował ustrzec przed grabieżą i pożogą wojenną dokumenty i skromny dobytek jezuicki. Towarzyszył mu służący, o którym wiadomo, iż Krusiński poduczył go sztuki lekarskiej. Niestety Polakowi nie udało się zachować tych archiwalnych skarbów, dość, że życie uratował, schroniwszy się do Isfahanu. Tu przyszedł Krusińskiemu w sukurs ciekawy przypadek, dzięki któremu Europa mogła się dowiedzieć czegoś więcej o Afganach niż tylko to, że podbili i zrabowali Persję, przenosząc w niebyt panującą ponad dwa wieki dynastię. Podczas oblężenia Isfahanu przez Afganów zmarło (głównie od chorób i z głodu), ok. 100 tys. ludziJ. Lewicka-Howells, D. Waszczuk-Kamieniecka, Perski Isfahan, [w:] I. Beaupre-Stankowicz, D. Waszczuk-Kamieniecka, J. Lewicka-Howells (red.), Isfahan, miasto polskich dzieci, Londyn 1988, s. 88, i po splądrowaniu Dżulfy, ciężko zachorował marszałek Aghassi, jedna z najbliższych osób dowodzącego inwazją Mehmeda. Służący Krusińskiego podleczył Afgańczyka, lecz gdy ten zachorował na powrót, poradzono Aghassiemu sprowadzić z oblężonego Isfahanu o. Tadeusza Krusińskiego. Ten zaś przybywszy na wezwanie marszałka, uzdrowił go skutecznie, zyskał jego przyjaźń i pod jego opieką przebywał spokojnie w Dżulfie, mimo krwawej wojny domowej.