Kiepskie przygotowanie Leya oraz jego doświadczenie jako przywódcy dużego okręgu partii w Zagłębiu Ruhry, gdzie dominowała klasa robotnicza, wskazywałyby, że Ley skłaniał się ku „socjalistycznemu” skrzydłu partii nazistowskiej, do którego zresztą Hitler odnosił się nieprzychylnie. Mimo to, Ley trzymał stronę Hitlera w wewnątrzpartyjnych dysputach i tym zaskarbił sobie jego zaufanie. Pozwoliło mu to również wyjść cało z konfliktów z innymi prominentnymi działaczami partii, takimi jak jej skarbnik Franz Xaver Schwarz, który uważał Leya za pijaka. Gdy w styczniu 1933 r. Hitler zdobył fotel kanclerza, Ley towarzyszył mu w Berlinie. W kwietniu, kiedy związki zawodowe zostały przejęte przez państwo, Hitler mianował go szefem Niemieckiego Frontu Pracy (Deutsche Arbeitsfront).
DAF przejął kontrolę nad dotychczasową nazistowską organizacją związków zawodowych, jaką była Narodowosocjalistyczna Organizacja Zakładów Przemysłowych (Nationalsozialistische Betriebszellenorganisation, NSBO), jak również nad główną federacją związków zawodowych. Wkrótce brak zdolności organizacyjnych Leya sprawił, iż szef NSBO, Reinhold Muchow, członek „socjalistycznego” skrzydła NSDAP, urósł do rangi najważniejszego człowieka w Niemieckim Froncie Pracy i przyćmił Leya.