Była ona zafascynowana osobą muzyka i od najmłodszych lat zbierała wszelkie dostępne jej publikacje na jego temat.
Charakter zbioru Gdyby listy Chopina do Potockiej okazały się autentyczne, stanowiłoby to rewolucję w pojmowaniu postaci polskiego pianisty i kompozytora. Autentyczna korespondencja Chopina rzadko kiedy traktuje o sprawach uczuciowych. Wyjątkiem są listy do Tytusa Wojciechowskiego, w których opisywał on swoją nieśmiałą oraz nieszczęśliwą miłość do Konstancji Gładkowskiej. Wojciechowski był dla Chopina jedyną osobą, której mógł swobodnie zwierzać się z takich tematów, zwłaszcza natury seksualnej, a „listy” do Potockiej zawierają fragmenty o mocnym zabarwieniu erotycznym.
Charakterystyczne dla zbioru są również wypowiedzi oraz sądy muzyka na temat innych kompozytorów, swojej własnej twórczości oraz twórczości artystycznej w ogóle. Tego typu uwag nie zawierają żadne inne pozostawione przez niego źródła. Nie licząc drobnych uwag (najczęściej w kontekście żartobliwym), jak ta (z listu do Wojciechowskiego z 20 października 1829) dotycząca jednego z triów Ludwiga van Beethovena, o którym stwierdza, iż „(…) tam Beethoven szydzi z całego świata”, w jego listach brak jest tego typu stwierdzeń.