Do lat 70. Melbourne zostało jedynym australijskim miastem z rozbudowaną siecią tramwajową. Miasto oparło się trendowi zamykania sieci częściowo z powodu posiadania szerokich ulic oraz ich układu, które czyniły tramwaj bardziej praktycznym środkiem transportu niż gdzie indziej. Zarówno infrastruktura, jak i tabor, dzięki dopiero co zakończonej przebudowie sieci na elektryczną, były relatywnie nowe. Kolejnym powodem był opór ze strony związków zawodowych oraz prezesa MMTB, sir Roberta Rissona, któremu udało się skutecznie przekonać władze, że koszty zamknięcia kompletnego systemu tramwajowego i zastąpienia go innym środkiem transportu są zbyt duże.

Odrodzenie thumb|200px|Znak zezwolenia na manewr hook turn eliminujący blokowanie tramwajów przez samochody Od połowy lat 70. notowane w innych miastach coraz większe zanieczyszczenie powietrza oraz natężenie ruchu ulicznego ostatecznie przekonały ludzi, że pozostawienie tramwajów było słuszną decyzją, nawet pomimo przeszło dwudziestoletniego niedofinansowania oraz przeprowadzki części ludności na przedmieścia, poza zasięg sieci. Kontrowersyjne studium transportu publicznego stanu Wiktoria z 1980 roku, znane jako Lonie Report, zalecało zamknięcie ponad połowy sieci, jednak publiczne protesty spowodowały, że jego zapisy nie weszły w życie.