Zasulicz miała dobrych adwokatów, którzy przerzucili winę na gen. Trepowa. Jednym z obrońców był Piotr Akimowicz Aleksandrow (1836-1893), drugim Włodzimierz Mikołajewicz Gerard (1839-1903). Mówiono później, że „wkrótce stało się oczywiste, że to raczej gen. Trepow – a nie jego niedoszła zabójczyni – był de facto poddany osądowi”. Nieskuteczność i nieporadność rządu wynikała z faktu, że w oczach społeczeństwa to gen. Trepow i cały jego rząd stanowili stronę winną.
Wiera Zasulicz wkrótce wyemigrowała z Rosji w obawie przed kolejnym aresztowaniem i procesem sądowym. Dla populistów i radykalnej części rosyjskiego społeczeństwa stała się bohaterką.
Pomimo swoich wcześniejszych doświadczeń sprzeciwiała się kampanii terroru, której kulminacyjnym momentem było zabójstwo cara Aleksandra II, dokonane w roku 1881.