P.11 uderzył w ziemię w pobliżu lotniska. Kapitan Wiórkiewicz wspominał:

Tak zginął pierwszy polski pilot w II wojnie światowej. Zestrzelił go podoficer Franek Neubert ze Stuka–Geschwaders 2 „Immelmann”.

Startujący pchor. Gnyś wyszedł skrętem z pola ostrzału „Stukasów". W parę minut później zaatakował powracającą znad Krakowa grupę Dornierów i zestrzelił dwa samoloty. Na tę okoliczność pchor. Gnyś złożył pisemną relację, znajdującą się w Instytucie Historycznym i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie:

Około 7.00 w rejon Tarnowa wystartowały kolejne samoloty. Tam spotkano 18 He-111 i Do-17. Zniszczono 1 He-111 bez strat własnych. Zasadzka w Aleksandrowicach wykonała w ciągu dnia około 30 lotów, niszcząc w powietrzu bez własnych strat 2 He-111 i 1 Hs-126. Pierwsze zwycięstwa dla eskadry uzyskali plut. Flanek i kpr. Kremski. Z uwagi na brak łączności z centralą dozorowania powietrznego w Krakowie, kpt. Jasionowski wysłał w nocy 2 samochody z radiostacjami i obsługą pod Tyniec jako swoistą placówkę do współpracy z patrolującymi kluczami. Aparat okręgowej sieci dozorowania był bezużyteczny z braku połączenia centrali bezpośrednią linią z dywizjonem myśliwskim.