Z lotniska Gułtowy wykonali po jednym locie por. Moszyński i kpr. Kroczyński. Tuż nad lotniskiem doszło do wymiany ognia z załogą He-111, ale bez sukcesu. Zasadzką na lądowisku Kobylepole dowodził kpt. Zaremba, a obsadzili ją piloci: podporucznicy Gedymin, Grzybowski, Wróblewski; podchorążowie Gabryel, Kabat, Rychlicki oraz kaprale Żerkowski i Mazur.
2 września piloci na zasadzkach startowali na sygnał z sieci dozorowania. Ponadto naprowadzanie własnych myśliwców na niemieckie samoloty odbywało się za pomocą radia lub płacht z lotniska. Z lądowiska Kobylepole wykonano kilka startów na przechwytywanie wypraw bombowych Luftwaffe. Podporucznik Gedymin, tak zrelacjonował przebieg lotu:
W kolejnym starcie ppor. Gedymin nad wsią Złotniki zestrzelił bombowca He-111. Nie powrócił na lotnisko startujący po raz pierwszy ppor. Wróblewski.
3 września z Dzierżnicy do Gębarzewa odleciał klucz: ppor. Czachowski i ppor. Rowiński, uzupełniony 3 pilotami 132 eskadry. Startujący z tej zasadzki piloci zestrzelili 1 Heinkla 111. Z zasadzki Kobylepole. kpt. Zaremba w ciągu dnia zestrzelił 2 Ju-86, ale w ostatniej walce został ciężko ranny w nogę i przetransportowany do szpitala. Ponadto ppor. Grzybowski zniszczył 1 He-111, a pchor. Kabat i kpr. Mazur wspólnie także 1 He-111.