7 września klucze eskadry nadal osłaniały dla osłony przemarsz 14, 17 i 25 Dywizji Piechoty. W trakcie patrolowania i zwalczania niemieckich bombowców osłanianych przez Messerschmitty zestrzelono 2 Ju-86, He-111 i 1 Me-110. Straty własne - 1 pilot ranny w nogi umieszczony w szpitalu w Kole, a drugi - niewola po kraksie. Uszkodzony P.11 na lądowisku pod Ślesinem został naprawiony, a kpr. Matuszak dostarczył go do jednostki. Wieczorny rozkaz nakazywał przesunięcie dywizjonu na lotnisko Krośniewice.

8 września piloci eskadry nadal patrolowali w rejonach przemarszu własnych wojsk i ubezpieczali loty 34 eskadry rozpoznawczej. W tym dniu zniszczono kolejne trzy samoloty niemieckie. Rozkaz na następny dzień nakazywał ubezpieczać własne pododdziały rozpoznawcze, zwalczać lotnictwo npla w rejonie Kutna, a samoloty niezdatne do lotów bojowych oraz zbędny personel i sprzęt odesłać do Bazy Nr 3 w Lublinie. 9 września w południe poleciał do Warszawy por. Wiśniewski, by ustnie przekazać dowódcy Brygady Bombowej prośbę dowódcy Armii „Poznań” o zbombardowanie niemieckiej kolumny pancernej posuwającej się szosą w rejon Łęczycy. Pilot, nie otrzymawszy żadnej odpowiedzi, wrócił do Krośniewic na mocno postrzelanym przez własne oddziały samolocie. Tego dnia zorganizowano na lotnisku Osiek Mały zasadzkę, obsadzoną przez por. Grzybowskiego i pchor.