Rano 2 września klucz kpt. Rolskiego zaatakował bez powodzenia Do-17. Dywizjon III/4 otrzymał następnie rozkaz z dowództwa Armii zaatakowania wojsk niemieckich na ziemi (tzw. interwencji naziemnej), po czym jego dowódca kpt Florian Laskowski wybrał w drodze losowania do wykonania tego zadania 141 Eskadrę, samemu ją prowadząc. O 14.34 wystartowały kolejno klucze: kpt. Laskowskiego, por. Pisarka i kpt. Rolskiego, w liczbie 9 samolotów. Ich zadaniem było zaatakować z lotu koszącego ogniem karabinów maszynowych oddziały niemieckiej 21. Dywizji Piechoty. Kpt. Rolski tak opisał tę akcję:

W akcji tej zginął dowódca dywizjonu kpt. pil. Florian Laskowski, którego obowiązki przejął dowódca 141 eskadry kpt. Rolski. Ponadto zginęli ppor. pil. Władysław Urban i kpr. pil. Benedykt Mielczyński, a ppor. pil. Edward Jankowski lądował na uszkodzonym samolocie i powrócił do eskadry 4 września . Skutki ataku nie są znane, mogło zginąć lub doznać ran najwyżej kilku – kilkunastu żołnierzy. Rozkaz o interwencji naziemnej był przedmiotem krytyki w powojennej literaturze jako prowadzący do strat bez możliwości spowodowania realnych efektów, niemniej jego celem było zapewne wzmocnienie morale własnej broniącej się piechoty – przy tym dowódca dywizjonu zdecydował ograniczyć użyte siły do jednej eskadry.