4 września o świcie eskadra przeniosła się wraz z resztą dywizjonu na lotnisko Zaborów koło Leszna. Mocno uszczuplony stan samolotowy eskadry nieoczekiwanie powiększył się o PZL P.11c ppor. rez. pil. Aleksandra Wróblewskiego ze 131 eskadry myśliwskiej, który oddalił się w czasie walki od swojej jednostki, a mając uszkodzony samolot kierował się do Bazy nr 3 w rejonie Lublina. Lądując w Zaborowie został wcielony do 111 eskadry. Na dowódcę klucza przeniesiono ze 112 eskadry ppor. Strzembosza. W tym dniu pchor. Władysław Drecki startował trzy razy i został ranny, z najwyższym trudem lądując na lotnisku.
Na lotnisku w Zaborowie eskadra przebywała dalsze trzy dni wojny, broniąc dostępu nad Warszawę nieprzyjacielskim wyprawom bombowym. Ciągłe walki z wrogiem wyniszczały wypracowane samoloty, wykruszając je z każdym dniem, mimo zabiegów obsługi technicznej. Startując z tego lotniska por. pil.