Dzień później około 10:00 wystartował na alarm klucz w składzie por. Januszewicz, ppor. Ferić i plut. Karubin, by razem z innymi kluczami III/1 dywizjonu zastąpić drogę niemieckiej wyprawie bombowej lecącej od strony Prus Wschodnich. Do starcia doszło w rejonie Wyszkowa. W rejonie Zielonki por. Januszewicz zestrzelił Messerschmitta Bf 110. Drugiego Bf 110 zestrzelił kpr. Karubin. Po południu nie wrócił do Zielonki wysłany klucz, w składzie ppor. Ferić, pchor. Maciński i st. szer. Szope. Ci dwaj ostatni powrócili do eskadry dopiero późnym wieczorem, odwiezieni przez wojskowy łazik. Okazało się, że podczas starcia dostali się oni pod zmasowany ogień strzelców pokładowych bombowców, tak że musieli przymusowo lądować uszkodzonymi maszynami w rejonie Okuniewa. Ppor. Ferić zjawił się w swojej kwaterze dopiero pośród nocy. W czasie walki odstrzelono mu drążek sterowy, a dodatkowo siła dośrodkowa nie pozwoliła mu wyskoczyć ze spadochronem. W rejonie Okuniewa pilot wypadł z kabiny samolotu, przy czym nastąpiło samoczynne otwarcie spadochronu. W efekcie ppor. Ferić spadł na wysokopienny las, odnosząc jedynie nieszkodliwe siniaki i zadrapania.