Podogrodzki. plut. pil. Borys i kpr. strz. sam. Leśniewski. Po 45 minutach łączność radiowa z ppor. Podogrodzkim urwała się. Załoga została zestrzelona przez Messerschmitty koło Radomska. Uratował się tylko pilot. Około 10.00 wystartował pierwszy klucz. Klucz ten znalazł kolumnę pancerną na południe od Radomska i zrzucił celnie bomby. Załoga pchor. Ciołka dwukrotnie schodziła nad cel, aby dokładnie ulokować ładunek w kolumnie. Po wylądowaniu pierwszego klucza wystartował drugi. Lotnicy zbombardowali kolumnę na szosie i okoliczne lasy nasycone nieprzyjacielskim wojskiem. W bardzo silnym ogniu niemieckiej OPL został trafiony „Karaś” por. Frąckowiaka. Pozostałe dwie załogi wróciły na lotnisko. Trzeci klucz zbombardował skutecznie tę samą kolumnę i powrócił bez strat do Marynina. 4 września do Warszawy po rozkazy poleciał oficer łącznikowy – ppor. Pietrasik. Tam czekał na rozkazy. Na rozkazy oczekiwali też bezczynnie piloci. Tego dnia lotów bojowych nie było. 5 września przed południem załoga pchor. obs. Siwca z ppor. pil. Lachem i kpr. strz. Ostolskim, rozpoznawała przeprawy na Wiśle od Płocka po Grudziądz. Lot odbywał się na wysokości 4000–5000 m w czasie ponad 2 godzin i dostarczył zdjęć poszczególnych mostów oraz wiadomości o ruchach nieprzyjaciela.