Rano 12 września na rozpoznanie w rejon Łodzi wystartowały załogi: por. obs. Biegańskiego i por. obs. Machalskiego. Po wykonaniu zadania lotnicy mieli lądować w okolicy Kutna i przekazać meldunek sytuacyjny do sztabu Armii „Poznań”. Ze względu na brak paliwa, por. Biegański zadania nie wykonał. Dowódca dywizjonu mjr Peszke podawał w sprawozdaniu:

W południe wystartowały na bombardowanie kolumny czołgów pod Rawą Mazowiecką załogi por. obs. Pokropka, ppor. obs. Popka i pchor. obs. Kaniewskiego. Bomby pobierano w Gnojnie. Z wyprawy nie wróciła załoga ppor. Popka, lądując przymusowo koło Włodzimierza Wołyńskiego. Lotnicy dołączyli do eskadry następnego dnia.

13 września nie wykonywano lotów bojowych. Przed południem z rozkazem płk. Hellera dla dowódcy X dywizjonu bombowego, do Wielicka na RWD-8 poleciał kpr. Przybylak. Następnego dnia bombardowano kolumny niemieckie w okolicach Sokala i Włodzimierza Wołyńskiego. Po wykonaniu zadania eskadra przegrupowała się na lotnisko Hutniki. Wkrótce po wylądowaniu nalot bombowców Luftwaffe zniszczył znaczną część samolotów VI dywizjonu oraz kwatery personelu ulokowane w pobliskim majątku. Personel ewakuowano do Ponikonikowa. Dowódcą eskadry został kpt. obs. Kazimierz Jaklewicz. Następnego dnia ponowny zmasowany nalot zniszczył całkowicie wyposażenie VI dywizjonu.