kompanii prawdopodobnie powierzano przede wszystkim zadania o charakterze logistycznym.

Policjanci nosili początkowo mundury przedwojennej armii litewskiej.

Stosunki panujące w jednostce 118. batalion Schutzmannschaft nie stanowił monolitu. Ochotnicy z zachodniej Ukrainy oraz byli jeńcy pochodzący z terenów Ukraińskiej SSR traktowali się z dystansem, a wręcz z niechęcią.

W szeregach szerzyła się również demoralizacja. Po wojnie Wasiura opisywał swoich podwładnych jako „bandę oprychów, dla których najważniejszymi były pijaństwo i rabunek”. Niektórych oficerów i podoficerów opisywał także jako sadystów i gwałcicieli. Z drugiej strony, on sam i inni oficerowie budzili strach wśród podwładnych ze względu na stosowanie skrajnie brutalnych środków dyscyplinarnych.

W 1943 roku kilkudziesięciu policjantów zdezerterowało i wstąpiło do UPA na Wołyniu. Ich doświadczenia z akcji eksterminacyjnych na Białorusi wykorzystano niedługo później podczas masowych mordów na ludności polskiej.

Udział w „Bandenbekämpfung” Początkowo 118. batalion Schutzmannschaft stacjonował w Kijowie. Jesienią 1942 roku służący w nim policjanci uczestniczyli w egzekucjach w Babim Jarze.