Po wylądowaniu na lądowisku Drwalew por. Miondlikowski dotarł w nocy do sztabu Brygady Bombowej i złożył płk. dypl. obs. Władysławowi Hellerowi meldunek sytuacyjny. Dowódca brygady rozkazał, by X dywizjon bombowy natychmiast przegrupował się na lotnisko Ułęż. 4 i 5 września bombardowano cele przemieszczając się jednocześnie do Ułęża. Podczas ewakuacji lotniska Kuciny dziewięć Me-109 ostrzelało pole wzlotów i zaatakowało startującego Fokkera. Bolesław Szczepański tak opisał to zdarzenie:
W tym dniu lądujący por. Szponarowicz z 212 eskadry bombowej uszkodził „Łosia” należącego do 211 eskadry. Nazajutrz rano kolejny atak messerschmittów zniszczył ten samolot.
6 września X dywizjon bombowy otrzymał rozkaz przesunięcia na lotnisko Gnojno-Owadno w celu odpoczynku pilotów oraz uzupełnienia strat i odtworzenia gotowości bojowej. Odlot 6 „Łosi” eskadry nastąpił po południu. Wcześniej poleciała tam Fokkerem czołówka techniczna. Rzut kołowy pozostał w Ułężu. W Gnojnie odpoczywano do 7 września. 8 września przyszedł rozkaz powrotu dywizjonu na lotnisko Ułęż. Powracające samoloty miały zbombardować niemieckie zgrupowanie pancerne w rejonie Różana. Około 12.00 startowały pojedyncze samoloty do Ułęża. W kilka minut po starcie wróciła z Ułęża załoga rozpoznawcza por.