Odbiór thumb|240px|Plakat zawiadamiający o pokazie filmu Granica w Sanoku w 1939 W chwili premiery Granica odniosła wielki sukces komercyjny, lecz po II wojnie światowej długo była przyjmowana niechętnie. Jerzy Toeplitz w retrospektywnym artykule dla „Filmu” z 1963 roku uznawał, że obsada aktorska została źle dobrana, a Lejtes zmarnował krytyczny potencjał powieści Nałkowskiej, zwłaszcza na tle lepiej zaadaptowanych filmów opartych na gorszych powieściach z epoki (np. Wspólnego pokoju, 1959, Wojciecha Jerzego Hasa na podstawie powieści Zbigniewa Uniłowskiego). Toeplitz podsumowywał: „Zenon Ziembiewicz, Elżbieta Biecka i Justyna Bogutówna – to postacie, które warto wskrzesić na ekranie. W pełnym wymiarze – a nie w wersji okaleczonej […], spreparowanej przez wytwórnię Parlofilm”.
Krytyk filmowy Jan Olszewski w tekście z 1978 roku wyraził inną opinię. Wprawdzie z rozczarowaniem przyjmował nazbyt jednoznaczną kreację Pichelskiego jako Ziembiewicza, lecz chwalił obsadę ról drugoplanowych i rolę, jaką w odbiorze filmu odgrywają rekwizyty. Staroświeckie meble towarzyszące pierwszej części filmu konotują „nastrój pogody, spokoju i bezpieczeństwa”, natomiast druga część filmu z nowoczesnym umeblowaniem wnętrza mieszkania bohatera eksponuje „chłód, trzeźwość, wyrachowanie”.