Mikromegas na Ziemi Po rozejrzeniu się na planecie mieszkaniec Syriusza i Saturnijczyk początkowo nie zauważają żadnych śladów życia – przeszkadzają im w tym ogromne, w stosunku ziemskich, rozmiary ośmiomilowego Mikromegas i, będącego w porównaniu z nim karłem, ale też ogromnego, jego towarzysza. Wreszcie przy pomocy diamentu, którego używają jako mikroskopu, w wodach Morza Bałtyckiego dostrzegają wieloryba, a potem statek, którym grupa francuskich naukowców właśnie wraca z wyprawy do Laponii.

thumb|Ilustracja z Podróży Guliwera Jonathana Swifta Mikromegas ostrożnie podnosi okręt, który on i jego towarzysz początkowo biorą za jakieś nieznane zwierzę, zaraz potem przez szkiełko diamentu dostrzega jednak krzątających się naukowców i załogę, którzy, przekonani, że huragan wyrzucił ich na skałę, schodzą z okrętu na jego palce. Z okrawka paznokcia przybysze z kosmosu sporządzają lejek, przy pomocy którego udaje im się usłyszeć rozmowy ludzi, a po krótkim czasie też je zrozumieć. Wreszcie sami postanawiają nawiązać z nimi kontakt, oferując im swoją protekcję. Członkowie ekspedycji są początkowo zdumieni i przerażeni, słysząc płynące z przestworzy słowa, potem jednak nawiązują rozmowę. Okazuje się, że uczeni przy pomocy swoich instrumentów mogą dokładnie zmierzyć karła i Mikromegasa.