Ilość, która w tym przypadku przekładałaby się na jakość, została jako wartość naukowa pominięta.
Efekty Efektem satysfakcjonizmu jest zatem utrata wartości naukowo-poznawczej przekazu poprzez zredukowanie go do niezbędnego minimum. Pominięte zostają niuanse wynikające z konieczności wielostronnego analizowania problemu. Czas staje się czynnikiem decydującym, a potrzeby informacyjne zaspokojone zostają jedynie poprzez źródła podręczne, udostępniające tzw. wiedzę w pigułce oraz źródła niezweryfikowane pod względem wiarygodności gromadzonych i udostępnianych informacji. Za przejaw satysfakcjonizmu należy również uznać niechęć do samodzielnego pozyskiwania i weryfikowania informacji oraz zadowolenie się maksymalnie przejrzystą treścią na dużym poziomie ogólności, wyselekcjonowaną i przetworzoną przez anonimowego autora. Hierarchizacja danych wyławianych z tzw. szumu informacyjnego przestaje być wówczas świadomym działaniem odbiorcy informacji. Staje się przywilejem nadawcy dowolnie kształtującego swój przekaz i wpływającego na stan wiedzy potencjalnego odbiorcy. Kształtująca się zależność powoduje również to, że większe znaczenie ma dostępność do przekazu, niż merytoryczna i poznawcza (naukowo-informacyjna) wartość komunikatu.