Leksykon duchowości katolickiej. Red.: Marek Chmielewski. Lublin, Wyd M, 2002, hasło: ofiara, wskazując liturgię chrześcijańską, w której to się dokonuje (choć sam prawosławny, Tarkowski sięgnął po termin zachodni, łaciński).

Tytuł zapowiada więc film, którego fabuła będzie miała symboliczne, sakralne znaczenie.

Film nosi dedykację „Dla Andriuszy” – syna reżysera.

Fabuła, styl, znaczenia Aleksander, 50-letni aktor/psycholog/pisarz ateista (Erland Josephson), który ma młodszą od siebie żonę aktorkę, nastoletnią córkę i małego synka (ten ostatni nazywany jest „Maleństwem, Małym Człowiekiem” i nie wypowiada ani słowa aż do ostatnich scen) jest świadkiem początków nuklearnego konfliktu zwiastujących bliski koniec planety. W rozpaczy bohater przyrzeka Bogu poświęcić wszystko, co kocha (w modlitwie nie jest jasne, co ma na myśli, na końcu filmu następuje niespodzianka), gdyby tylko można było wymazać te ponure wydarzenia. W tym celu śpi z miejscową kobietą (Marią), uważaną za „czarownicę”. Kiedy budzi się następnego ranka, wszystko wydaje się „normalne”, ale do końca nie wiadomo, czy Aleksandrowi tylko przyśniła się cała ta historia. Niemniej jednak bohater porzuca wszystko, co kocha i posiada, paląc swój dom, i zostaje odwieziony do zakładu psychiatrycznego.