60, zwracając uwagę na podobieństwa w partii lewej ręki oraz miarowy ruch rytmiczny przebiegu opadającego po pewnym zatrzymaniu na dźwiękach inicjalnych.
Recepcja Jan Kleczyński pisał w Tygodniku Ilustrowanym w roku 1870: Czwarta ballada mniej nam się podoba. Pochodzi ona widocznie z tej epoki, w której tworzenie Szopena było cięższe i wyszukana kombinacja zastępować czasem musiała prostotę. pisał, że deklaracja, że ta czy inna Ballada jest najpiękniejsza, byłaby niemądra i pretensjonalna; bezpieczniejsze wydaje się stwierdzenie, że czwarta Ballada (f-moll) op. 52 jest godna swych sióstr.
Utwór zdobył popularność w okresie międzywojennym, wypierając z repertuaru koncertowego ballady g-moll op. 23 i F-dur op. 38. James Huneker w artykule w „” z 1915 r. nazwał czwartą balladę najbardziej dopracowaną. Porównał ją również do portretu Mony Lisy Leonarda da Vinci. Zdzisław Jachimecki pisał 1910 r., że dla Hunekera porównanie to miało znaczenie poetyckiego dopowiedzenia przy analizie Ballady f-moll, dla nas nabiera wartości wyższej i ogólnej. w 1924 r. pisał o niej w „”: zakładając, że śpiewem wyraża on [Chopin] swe troski, wyśpiewuje «te żale w wiekuiste strefy» nawiązując do wiersza . Jarosław Iwaszkiewicz pisał w 1933 r. o Balladzie w „Wiadomościach Literackich”, porównując ją z Barkarolą Fis-dur op.