Starogardzkie więzienie zostało zapełnione do tego stopnia, iż Niemcy musieli już na początku września zorganizować prowizoryczny obóz dla internowanych w pobliskim Skórczu. Ponadto 12 września zamieniono na więzienie starogardzką Basztę Gdańską, a 19 września – tamtejszą synagogę.

W powstałej na skutek wybuchu wojny próżni prawnej powstał w Starogardzie jeszcze przed połową września tzw. Volksgericht (sąd ludowy), który funkcjonował do końca listopada. Ów „sąd” – złożony z około piętnastu volksdeutschów pod przewodnictwem landrata Erwina Johsta – bez jakichkolwiek podstaw prawnych decydował o losie uwięzionych. Zdarzało się również, że naczelnik więzienia uzależniał dalszy los aresztanta od jednoosobowej decyzji przywódcy starogardzkiego Selbstschutzu – Paula Drewsa. Doszło do pierwszych morderstw. Już 13 września Selbstschutz rozstrzelał w Lesie Szpęgawskim dziesięciu młodych Polaków, których aresztowano w Starogardzie podczas obławy przeprowadzonej na ulicy Gdańskiej. Szybko wymordowani zostali starogardzcy Żydzi. Dwudziestu pięciu z nich zginęło 19 września, po tym jak wezwano ich do magistratu pod pozorem konieczności omówienia spraw związanych z obroną przeciwlotniczą miasta. Po zapadnięciu zmroku przybyłych Żydów przeprowadzono do pobliskiej synagogi i tam bestialsko pobito, a następnie zastrzelono.