W gliniance nad zamarzniętym jeziorem stary węglarz Tłoczyński tłumaczy ojcu dziewczynki, dlaczego nie powinien on nazywać swojego dziecka Tradycją. Tymczasem ze śmigłowca zrzucona zostaje olbrzymia kukła misia, przeznaczona na straty. Miś ląduje w jeziorze, ochlapując węglarzy, podczas gdy kobieta śpiewa dziecku pastorałkę „tchnącą optymizmem”.

Dodatkowe wątki Główny wątek fabularny Misia uzupełniają anegdotyczne sceny ukazujące w satyrycznej tonacji rzeczywistość Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Należą do nich m.in.: scena w barze mlecznym „Apis”, w którym miski są przykręcone do stołów, a sztućce przymocowane łańcuchami; scena na poczcie, w której Ryszard Ochódzki usiłuje wysłać telegram do Romana Polańskiego w Londynie, a pracownica poczty oświadcza: „Nie mogę wysłać tej depeszy. Nie ma takiego miasta Londyn. Jest Lądek, Lądek-Zdrój”; próba przekupienia przez Ochódzkiego kasjerki kiełbasą podwawelską w celu zakupu biletu lotniczego, sceny z milicjantem Szczupakiem, który zatrzymuje kierowców do kontroli w pobliżu makiet domów; sceny z Włodarczykiem, pracownikiem Milicji Obywatelskiej i autorem propagandowych piosenek; scena ze sprzedawczynią, która przegania intruzów następującymi słowami: „Panie, tu nie jest salon damsko-męski.