Powrócił do Lwowa 3 marca 1846 roku z zamiarem uczestnictwa w powstaniu. Policja austriacka zrewidowała jego rzeczy, nic jednak nie znalazła. Sam Karol zaznaczył, że przybył do Galicji szukać zatrudnienia w cukrownictwie, niestety bez skutku. Już w kwietniu tego samego roku pozwolono mu wyjechać na Wołyń via Brody. Niewykluczone, że znowu znalazł się na Zachodzie, gdyż powrócił do Lwowa wraz z następną z kolei rewolucją. W roku 1848 uznano go powszechnie za emigranta.

Zajął wydatne miejsce w Zjednoczeniu Czeladzi Wszystkich Rzemiosł, liczącym ponad 1000 członków. Prowadził wśród czeladników agitację patriotyczną i demokratyczną, występując otwarcie jako proletariusz.

W tej ostatniej sprawie udał się do generała Józefa Bema. Stale też wypowiadał się za ściślejszym nadzorem RNC nad działalnością posłów polskich w Wiedniu. Dwukrotnie był delegowany do tego miasta: między 10 a 18 września, potem 11 października wraz z Marianem Sroczyńskim – z misją oddziaływania na posłów, aby domagali się odrębnego Sejmu dla Galicji.