Kammerer jest świadkiem kłótni między nimi, w czasie której zostaje ujawnionych wiele szczegółów dotyczących Abałkina.

Okazuje się, że Abałkin skontaktował się z Brombergiem przez wideofon i rozmawiał z nim o „detonatorach”, artefaktach umieszczonych w zamkniętej części muzeum w której Rudolf i Maksym przygotowali swoją pułapkę. Sikorski, choć niechętnie, zgadza się opowiedzieć Kammererowi o „podrzutkach”: Abałkin, podobnie jak Korniej Jaszmaa był „podrzutkiem”, jednym z trzynastu ludzi urodzonych z embrionów zamkniętych w „Sarkofagu”, pozostawionych przez Wędrowców i odkrytych przez Ziemian na nienazwanej planecie. „Detonatory” to trzynaście małych dysków z symbolami, identycznymi z tymi, które każdy podrzutek miał na nadgarstku. Symbol Abałkina przypominał literę „Ж”.

Po powrocie z Maksymem do biura KOMKON-2, Sikorski przyznaje, że zawsze wierzył, że wszystkie „podrzutki” posiadają głęboko w podświadomości program, który mógłby być potencjalnie niebezpieczny dla Ziemi. Z tego powodu każdy z nich odebrał takie wykształcenie, które oznaczało dla niego pracę tak daleko od Ziemi jak to możliwe.