Spokój nie trwał jednak długo. Rankiem 2 sierpnia klasztor został ostrzelany przez niemieckie działka przeciwlotnicze z pobliskiego Pola MokotowskiegoMasakra w Klasztorze op.cit., str. 10.. Ostrzał nie przyniósł żadnych ofiar, lecz wkrótce do Domu Pisarzy wtargnął ok. 20-osobowy oddział SS. Niemcy zarzucili przebywającym w klasztorze ludziom, iż z budynku ostrzeliwano niemieckich żołnierzy. Po pobieżnej rewizji, która nie doprowadziła do znalezienia żadnych dowodów na poparcie tych oskarżeń, Niemcy wyprowadzili z budynku księdza Kosibowicza, pod pozorem udzielenia dodatkowych wyjaśnień w dowództwie. Rzekome przesłuchanie było jednak wyłącznie pretekstem do wyciągnięcia księdza superiora z klasztoru. W niewielkiej odległości od Domu Pisarzy zamordowano go strzałem w tył głowy (na Polu Mokotowskim, u zbiegu ulic św. Andrzeja Boboli i Rostafińskich).
Wkrótce później w piwnicach Domu Pisarzy SS-mani zamordowali 16 zakonników oraz 28 osób świeckich. Z masakry ocalało jedynie czternaście osób.
W 1945 ciało księdza Kosibowicza ekshumowano i wraz ze szczątkami pozostałych ofiar masakry pochowano w klasztorze przy ulicy Rakowieckiej, zakopując trumnę pod posadzką suteryny, w której dokonano mordu. Pomieszczenie to zamieniono następnie na kaplicę.
Zobacz też Władysław Wiącek
Przypisy