Złamany podziałem Bengal musi się godzić ze zmierzchem swoich wpływów, ale w Maharasztrze pamiętającej moc takich postaci jak Śiwadźi i Tilak lokalny nacjonalizm rośnie w siłę.
T. ciekawi zmaganie się z subkontynentem Indii. Dla historyka to miejsce jest szczególnie interesujące ze względu na wielkość populacji, w której przeważa ludność wiejska, pytanie jak się chłopów przekona do modernizującej się gospodarki, na ile uda się dzięki niej odmienić ich los. Istotne jest też, jak Indie rozwiążą problemy różnic językowych i religijnych, jak wyznaczą sobie wewnętrzne i zaakceptują zewnętrzne granice. Strategiczne położenie Indii (między Chinami a Pakistanem) czyni z nich miejsce, w którym też decydują się sprawy światowego pokoju. T. pisze, że Indie objawiają się na drogach, które nigdy nie bywają puste albo nudne (...) Trzy,cztery tysiąclecia kroczą ramię w ramię. Na drogach Indii spotyka się odwieczne chłopstwo żyjące na swoją odwieczną modłę s. 132.. T. uważa, że jego widok nadal przypomina opis życia na Wielkiej Drodze Kołowej w Kimie Kiplinga. Patrzącemu na to T. marzy się podróż przez Indie dwukółką zaprzężoną w woły: Wyruszę w podróż bez celu i kresu, a jeżeli z niej wrócę, przywiozę ładunek prawdziwej wiedzy złożony między wolno obracającymi się kołami s. 133.. T. pisze też o przebudzeniu indyjskiego chłopstwa.