Wskazywali na możliwość bojkotu szwajcarskich towarów oraz wycofywanie aktywów zgromadzonych w szwajcarskich bankach.

Przewodniczący SVP, Toni Brunner, stwierdził, że Szwajcarzy jasno odrzucili ideę równoległych społeczeństw i dalszą ekspansję islamu. Powiedział, że ludzie osiedlający się w Szwajcarii muszą zdać sobie sprawę z tego, że nie mogą przychodzić do pracy w chuście, czy uzyskiwać zwolnień z lekcji pływania.

Organizacja Amnesty International stwierdziła, że wynik głosowania stanowi naruszenie wolności religijnej i może być unieważniony przez szwajcarski sąd najwyższy lub Europejski Trybunał Praw Człowieka. Stolica Apostolska poparła oświadczenie Konferencji Biskupów Szwajcarskich krytykujące referendum za potęgowanie "problemów współistnienia różnych religii i kultur". Referendum wywołało reakcję europejskich polityków. Minister spraw zagranicznych Francji Bernard Kouchner wyraził zaskoczenie decyzją Szwajcarów, nazywając ją "przejawem nietolerancji" i wezwał do jej rychłego uchylenia.