wśród muzyków grających jako sidemani byli: Herbie Hancock, Ron Carter i Tony Williams. W latach 1966–1968 Lloyd prowadził kwartet z pianistą Keithem Jarretem, basistą Cecilem McBee (później, Ron McClure), i perkusistą Jackiem DeJohnette. Wraz z tym kwartetem nagrywał dla Atlantic Records. Muzyka grupy była interesującym połączeniem post-bopu, free jazzu, i soul jazzu. Grupa szybko zdobyła popularność zarówno wśród fanów jazzu, jak i krytyków. Nieco zaskakująco, osiągnęła sukces również wśród fanów muzyki rockowej. Nagrany przez grupę album Forest Flower stał się komercyjnym hitem, głównie dzięki sile tytułowego utworu. Inne znaczące albumy grupy to Dream Weaver i Love In.
Po zakończeniu działalności grupy w 1968, Lloyd ograniczył aktywność. Pomimo tego, że w latach 70. nagrał kilka albumów, a także pojawiał się na płytach innych twórców jako sideman, praktycznie zniknął z jazzowej sceny. Grał natomiast z zespołem The Beach Boys zarówno na ich płytach, jak i podczas koncertów. W późnych latach 70. Lloyd był członkiem grupy Celebration, złożonej z muzyków występujących na koncertach The Beach Boys, do której należej także Mike Love i Al Jardine. Grupa ta wydała dwa albumy.