Przygotowania Grając angielską kartą Joseph de Puisaye stanął na czele wyprawy na Quiberon. W tym samym czasie w Paryżu działała w imieniu Ludwika XVIII liga Rojalistów. Organizacja ta miała swego przedstawiciela w Londynie, poprzez którego próbowano podkopać pozycję Josepha de Puysaye, zanim ekspedycja doszła do skutku. Wysłano nawet posła, hrabiego d'Hervilly, który otrzymał dziwne rozkazy, których celem było osłabienie pozycji de Puisaye'a, a nawet twierdzenie, że to nie jest ten de Puisaye, który otrzymał naczelne dowództwo nad wyprawą.
Początkowo wybrany cel wyprawy, czyli Bretania, nie był akceptowany przez znaczną część uczestników. Wielu emigrantów wolałoby rozpocząć inwazję od Wandei - reprezentował ich François de Charette, który w miejsce Josepha de Puisaye zaproponował siebie jako dowódcę wyprawy. Wybrano ostatecznie lądowanie w okolicach skalistego przylądka Quiberon, i to pomimo wielu związanych z tym niedogodności. Przylądek ten był wąskim kawałkiem lądu, otoczonym licznymi mieliznami utrudniającymi dostęp do brzegu.