Różnice między oponentami były nie tylko strategiczne, ale także polityczne - Puisaye był byłym Żyrondystą, pragnącym monarchii konstytucyjnej, podczas gdy d'Hervilly chciał odtworzenia monarchii absolutnej. Cały dzień został stracony na spory na tym tle - posłano nawet kuriera do Londynu, by ostatecznie ustalić, kto dowodzi ekspedycją. Hervilly w końcu ustąpił, jednak swoją postawą przyczynił się do spadku ducha bojowego w szeregach emigrantów, którzy liczyli na szybką akcję z zaskoczenia i byli zdumieni niezgodą dowódców. Również przyprowadzeni w okolice wyspy przez Georges’a Cadoudala szuanie zaczęli podejrzewać, że zostali wciągnięci w pułapkę, a ten niepotrzebny dzień zwłoki potwierdził ich obawy, drastycznie obniżając ich morale. W końcu udało się jednak zgrupować siły i ruszyć w stronę Brestu. Zwłoka pozwoliła jednak skoncentrować się wojskom rewolucyjnym (armée des côtes de Brest).