Jiqing także bardzo wysoko ją ocenił, mówiąc po jej wejściu na rozmowę osobistą Co za bohatersko nastawiona mniszka! Mimo tego, że mistrz ją wysoko cenił i uważał, że wzajemnie mają duchowe zrozumienie (nawet nadał jej nowe imię Kuiyin i napisał dla niej specjalną gathę), to Yigong powróciła do klasztoru Pradźni. Powiedziała wtedy Kilka razy byłam wychwalana przez oświeconych mistrzów, a jednak nie byłam w stanie wyzwolić siebie. Muszę ostatecznie dojść do wniosku, że nie będę w stanie [osiągnąć oświecenia] aż do następnego życia!

Mimo tego pesymistycznego wniosku oddała się mocnej praktyce. Dowiedziała się także, że w Nanxun w celu poprawienia zdrowia pojawił się mnich z klasztoru Lingyin w Hangzhou, który posiadał umiejętność pomagania praktykującym. Była przekonana, że przy jego pomocy, będzie w końcu w stanie osiągnąć urzeczywistnienie. Postarała się, aby ów mnich poprowadził 7-dniowe intensywne odosobnienie medytacyjne w klasztorze. Yigong wykorzystała ten czas najlepiej jak mogła. Ślubowała także nie opuścić hali medytacyjnej dopóki nie osiągnie oświecenia. 9 dnia, podczas pokłonów przed posągiem Buddy nagle całkowicie zrozumiała znaczenie danego jej Koanu.