Tym niemniej zamieszanie i niecodzienność sytuacji więźniarskiej powodowały również dużą liczbę ucieczek.
Pierwsze marsze na ziemiach polskich miały miejsce w 1944 roku z Majdanka, najsłynniejszymi marszami na terenie Polski były marsze z Auschwitz-Birkenau, Gross-Rosen i Stutthof. Najdłuższą drogę wśród więźniów Auschwitz miało do pokonania 3200 osób z podobozu w Jaworznie, które przeszły do KL Gross-Rosen na Dolnym Śląsku. Trasa liczyła około 250 km. Więźniarki z Prus Wschodnich pędzono do Palmicken (obecnie Jantarnyj), gdzie rozstrzelano ok. 3000 osób.
Na terenie Rzeszy więźniów przewożono również pociągami.
W opustoszałych obozach naziści pozostawiali najbardziej wyczerpanych więźniów oraz ciężko chorych, którzy nie byli w stanie wymaszerować. Plany zgładzenia tych pozostawionych więźniów na ogół nie były realizowane ze względu na bliskość frontu i chęć ucieczki szeregowych SS-mannów. Większość z pozostawionych więźniów zmarła z wyczerpania po wyzwoleniu obozów.