Tintin i kapitan (przy drobnym wsparciu ze strony Tajniaka i Jawniaka) obserwują porywaczy i wyruszają śladem Indian z plemienia Keczua, którzy porwali profesora. Prowadzi ich to do miasta Jaga, które położone jest w górach. Gdy jadą pociągiem, ich wagon zostaje odczepiony, ale obaj wychodzą z tego cało i docierają do swojego celu. W mieście jednak nikt nie wydaje się pamiętać Lakmusa; lokalna policja również nie wspiera poszukiwaczy.
Tintin spotyka młodego Indianina, Zorrino - sprzedawcę pomarańczy, nad którym znęca się dwójka białych - i ratuje go przed dręczycielami. Po tym zdarzeniu pewien Indianin daje mu medalion, który ma go chronić przed niebezpieczeństwem, przestrzega go również przed niebezpieczeństwem, jakie niesie ze sobą podróż. Zorrino proponuje dziennikarzowi, iż poprowadzi go do Świątyni Słońca, w której, jak twierdzi, przetrzymywany jest profesor. Świątynia znajduje się głęboko w Andach, a podróż jest długa i dużo się podczas niej dzieje - wyprawę napadają tubylcy, a kapitan Baryłka jest „terroryzowany” przez tutejszą przyrodę.
Gdy cała trójka przechodzi ponad wodospadem na linie, Tintin wpada do wody.