Kolejny podróżnik, Włoch Don Profondo, wielki kolekcjoner antyków, poszukuje aktualnie legendarnego miecza Fingala lub przynajmniej zbroi króla Artura.
Tymczasem w konkury do ukochanej lorda Sidneya uderza kawaler Belfiore. Zostaje jednak odprawiony z kwitkiem (duet: Nel suo divin sembiante). Don Profondo zachwala bogactwo swej kolekcji (Medaglie incomparabili). Okazuje się, że kawaler Belfiore złożył nieopatrznie jakieś przysięgi hrabinie de Foleville, a ona - choć nie ma co na siebie włożyć, ma dobrą pamięć. Baron Trombonok przynosi hiobową wieść: wszystkie konie do Reims zostały wynajęte. Towarzystwo popada w chóralną rozpacz wykonując Gran Pezzo Concertato na 14 głosów (A tal colpo inaspettato, Cóż za cios niespodziewany). Na szczęście okazuje się, że po koronacji monarcha uda się do Paryża, gdzie nie będzie końca fetom i fajerwerkom. Hrabina, paryżanka, zaprasza wszystkich do swojej rezydencji. Wszyscy pojadą zwykłym dyliżansem, a tymczasem pieniądze zaoszczędzone na koniach do Reims zostaną spożytkowane na wieczorne przyjęcie. Dochodzi do pojednania skłóconych kochanków: Markiza wybacza Hrabiemu Libenskofowi nadmierną zazdrość (duet: D'alma celeste). Belfiore spocznie na łonie Hrabiny, a Korynna poślubi swą sztukę.