Początkowo armia niemiecka przeważała, ale sowiecka kontrofensywa spowodowała duże straty w jednostce Trautmanna (700 zabitych, co stanowiło 70% jednostki), na skutek czego została ona wycofana z frontu wschodniego. Za osiągnięcia na froncie wschodnim Trautmann zdobył pięć medali, w tym Krzyż Żelazny I klasy.
Po otrzymaniu awansu na stanowisko sierżanta, Trautmann znajdował się w jednostce utworzonej z kilku innych, zdziesiątkowanych na wschodzie. Jednostka ta stacjonowała we Francji, przygotowując się na lądowanie aliantów w Normandii. W roku 1944 Trautmann był jedną z nielicznych osób, która przeżyła bombardowanie w Kleve. Nie mając jednostki, zdecydował się na powrót do Bremy. Niemieccy żołnierze nieposiadający ważnych dokumentów urlopowych byli rozstrzeliwani w wyniku podejrzeń o dezercję, z tego powodu więc Trautmann starał się unikać wojsk niemieckich. Kilka dni później został on schwytany przez dwóch żołnierzy US Army. Po zdecydowaniu, że Niemiec nie ma dla nich przydatnych informacji, żołnierze wyprowadzili go z remizy, każąc mu mieć podniesione do góry ręce. Ze strachu przed rozstrzelaniem Trautmann uciekł. Po uzyskaniu wystarczającej odległości, by uniknąć oprawców, przeskoczył przez płot. Wylądował jednak u stóp brytyjskiego żołnierza, który przywitał go słowami: „Cześć Fritz, masz ochotę na filiżankę herbaty?”.